Rozwój Ósemki

Dyskusje na temat typu 8
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Rozwój Ósemki

#1 Post autor: boogi » niedziela, 1 lutego 2009, 09:20

Autorzy Riso i Hudson na stronie http://www.enneagraminstitute.com zamieścili różne ciekawe materiały, w tym także dotyczące rozwoju swojej osobowości wg Enneagramu. Poniżej tłumaczenie części z nich. Miłego czytania, zapraszam do komentowania oraz dzielenia się własnymi doświadczeniami i wskazówkami :)

Na sam początek polecam jeszcze Ogólne wskazówki rozwojowe, bez względu na enneatyp, także autorstwa Riso i Hudsona.

Indywidualne rekomendacje dla rozwoju Ósemek
  • * Nie jest to w twoim stylu, ale działaj z umiarem. Pokazujesz prawdziwą moc wtedy, kiedy odstępujesz od narzucania swojej woli innym, nawet wtedy kiedy mógłbyś. Twoja rzeczywista moc leży w twojej zdolności inspirowania ludzi i podnoszenia ich na duchu. Pokazujesz się z najlepszej strony gdy przejmujesz kontrolę i pomagasz ludziom przejść przez kryzys. Jedynie nieliczni będą próbowali wyzyskiwać twoją pomoc [większość przyjmie pomoc, ale bez wykorzystywania tego jako twojej słabości], a ty zdziałasz więcej dla zapewnienia lojalności i przywiązania innych poprzez pokazanie szlachetności swojego serca, niż mógłbyś zdziałać poprzez tylko okazywanie siły.
  • * Jest to ciężkie dla Ósemki, ale spróbuj ustępować innym, przynajmniej czasami. Zazwyczaj stawka jest niewielka, a ty możesz pozwolić innym na to, by mieli swoją rację, i nie musisz się przy tym bać utraty swojej mocy bądź poświęcenia pragnień. Pragnienie dominowania wszystkich przez cały czas jest oznaką tego, że twoje ego zaczyna się napompowywać - groźny sygnał tego, że bardziej poważne konflikty z innymi są nieuniknione.
  • * Pamiętaj, że świat nie jest przeciwko tobie. Wiele osób w twoim życiu dba o ciebie i wzoruje się na tobie, ale kiedy poddajesz się swojej fiksacji, nie sprawiasz że jest im łatwiej. Pozwól sobie na uczucia, które masz. Uczynienie tego nie osłabi cię, ale potwierdzi twoją siłę i wesprze cię w życiu. Pamiętaj także, że przez wierzenie iż inni są przeciwko tobie oraz twoje działania przeciwko nim, zaczynasz odseparowywać ich oraz potwierdzać swoje własne lęki. Zwróć większą uwagę na ludzi którzy są naprawdę po twojej stronie i daj im znać, jak ważni są dla ciebie.
  • * Ósemki typowo chcą być samodzielne i nie zależeć od nikogo. Ale, jak na ironię, zależą od wielu ludzi. Na przykład możesz być przekonany o tym, że nie jesteś w żaden sposób zależny od swoich pracowników, ponieważ to oni zależą od ciebie, jako że dajesz im pracę. Mógłbyś zwolnić ich w dowolnej chwili i zatrudnić nowych pracowników. Wszyscy są do zastąpienia w twoim małym królestwie - prócz ciebie. Ale prawda jest taka, że zależysz też od tego, jak inni wykonują swoją pracę, szczególnie jeżeli twój biznes dotyczy czegoś więcej, niż jesteś w stanie sam wykonywać. Ale jeżeli zrazisz do siebie wszystkie osoby związane z tobą, to w końcu będziesz musiał zatrudnić najbardziej służalczych i niegodnych zaufania roboli. Kiedy tak się stanie, faktycznie będziesz miał powody do tego, by kwestionować ich lojalność oraz bać się utraty swojej pozycji. W sumie bez względu na to, czy mowa o twoim życiu zawodowym czy prywatnym, twoja całkowita samowystarczalność jest w sporym stopniu iluzją.
  • * Ósemki zazwyczaj przeceniają siłę. Posiadanie mocy, czy to przez bogactwo, pozycję, albo po prostu zwykłą brutalność, pozwala im robić wszystko czego zapragną, czuć się ważnymi, takimi których inni się boją i są im posłuszni. Ale ci, których przyciąga w jakiś sposób jedynie twoja siła, nie kochają cię tak naprawdę, ani też ty przecież nie kochasz ich i nie szanujesz. Zdaje się to kojarzyć z zakładem Fausta, i niezależnie od tego, jakiej byś mocy nie zgromadził, bez wątpienia w końcu zaczniesz ponosić koszta, fizycznie lub emocjonalnie.
źródło: http://www.enneagraminstitute.com/8growth.asp
Ostatnio zmieniony niedziela, 1 lutego 2009, 13:20 przez boogi, łącznie zmieniany 1 raz.


"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#2 Post autor: boogi » niedziela, 1 lutego 2009, 09:25

Poniższy tekst pochodzi z książki Enneagram Transformations Riso i Hudsona. Transformacje, wg autorów, to zestaw stwierdzeń, które służą do uwolnienia negatywnych przekonań (pierwsze 16), oraz przyswojenia pozytywnych (kolejne 9 zdań). Ułożone są w takiej kolejności, by najpierw poruszać tematy bardziej oczywiste, leżące "na wierzchu", przechodząc później do przekonań coraz "głębszych", a więc też mniej uświadomionych i trudniejszych do wykorzenienia. Analogicznie sprawa ma się z przekonaniami pozytywnymi - pierwsze zdania są "łatwe", kolejne zaś dotyczą coraz większych wyzwań.



Transformacje dla Ósemki

W tej chwili uwalniam...
  • 1. cały gniew, furię i przemoc z mojego życia
  • 2. odczłowieczanie siebie przez krzywdzenie innych różnymi sposobami
  • 3. bycie słownie albo fizycznie okrutnym
  • 4. przekonanie, że wzięcie odwetu uwolni mnie od mojego własnego cierpienia
  • 5. uodparnianie mojego serca na cierpienie
  • 6. mój strach przed tym, że kiedykolwiek będę nieodporny albo słaby
  • 7. przekonanie, że nie potrzebuję nikogo innego
  • 8. przekonanie, że muszę tyranizować ludzi, by uzyskać co chcę
  • 9. mój strach przed tym, że inni będą mnie kontrolować
  • 10. uczucie, że muszę dbać jedynie o siebie
  • 11. strach przed przegraniem z kimkolwiek
  • 12. poczucie, że nigdy nie mogę się bać
  • 13. usiłowanie kontrolowania wszystkiego w moim życiu
  • 14. dopuszczanie mojej dumy i ego do rujnowania mojego zdrowia i związków
  • 15. myślenie, że każdy kto się ze mną nie zgadza, jest przeciwko mnie
  • 16. bycie bezwgzlędnym i zaprzeczanie mojemu pragnieniu czułości
W tej chwili potwierdzam, że...
  • 1. wierzę w ludzi i troszczę się o ich dobro
  • 2. jestem wielkiego serca i dzielę się z innymi chwałą
  • 3. jestem honorowy i z tego powodu godny szacunku
  • 4. najbardziej spełniony jestem broniąc innych
  • 5. mam wrażliwe uczucia i pozytywne impulsy
  • 6. potrafię być delikatny i nie czuć się wtedy niespokojnie
  • 7. jestem panem samego siebie i moich namiętności
  • 8. istnieje autorytet większy ode mnie
  • 9. kocham innych i proszę o ich miłość w zamian
źródło: http://www.9types.com/
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2296
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

#3 Post autor: Kapar » niedziela, 1 lutego 2009, 13:11

Osoba będąca Dwójką jest najlepszą do przetłumaczenia takiego tekstu dla Ósemek :P Gratulacje boogi. Ty chyba mogłeś najlepiej poczuć o co w tym właśnie chodzi i przełożyć to na odpowiednie słowa ;)

Ale do rzeczy.

Pierwszy tekst do mnie przemawia i napewno powrócę sobie do niego jeszcze. Czytając odczuwałem jednak jakieś przeginanie, tzn popadanie w zbytnią skrajność w opisie Szefów i ich fiksacji. Zwłaszcza, jeśli chodzi o ostatnią część o przecenianiu swojej siły. Domyślam się, że to tylko dla jakiejś większej wyrazistości? Jeśli tak, ok. Myślę, że gdy czujesz, że masz siłę, to ją masz. Masz jej na tyle, na ile ją czujesz i jak ją kształtujesz i ukierunkowujesz. Nie sądzę, żeby swoją siłę dało się przeceniać.

Druga część do mnie nie przemawia konkretnie. Tzn takie mówienie sobie uwalniam... lalalala i potwierdzam... lilililili nic nie zmieni, nic nie daje, nie pomaga.


Dla mnie rozwój, czy jest się Wojownikiem czy Romantykiem, jest skuteczny i dobry w interakcji. Tylko odziaływanie na innych oraz poddanie sie oddziaływaniu są sensowne w rozwijaniu się, gdy zachowuje się przy tym świadomość siebie i innych, co może poprzez wnioski prowadzić do zmian. Tu pomocny może być Enneagram, który mechanizmy działań i wzajemne wpływy porządkuje. Ale wiedza nie jest tu kluczowa, przykładowo taka, jaką Enneagram daje. Umiejętność samoobserwacji i wrażliwość na to co się dzieje - to się dla mnie liczy, sprawy jak Enneagram mogą być jedynie jakimś uzupełnieniem, czymś co pomaga nazwać. Ja staram się pilnować, żeby rozwój nie zamienił się w zdobywanie większej ilości wiedzy, porządkowanie sobie świata nią. To spokrewnione jest z chęcią kontroli, intelektualizowanie uruchamiać się może przez połączenie z piątką. Dlatego kładę na to duży nacisk, bo myślę, że dla Ósemki nie jest to droga do rozwoju.
Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

#4 Post autor: boogi » niedziela, 1 lutego 2009, 13:26

Może i Dwójka jest dobra w przekładaniu tekstów dla Ósemek; ciekaw jestem, czy Ósemka byłaby dobra w przełożeniu tekstu dla Dwójek? :D (jak ktoś chce się podjąć, to znajdę coś i podrzucę ;) )

"zbytnia skrajność w ocenie Szefów i ich fiksacji" - cóż, tak. Ale trzeba pamiętać, że piszą to do wszystkich ogólnie, bez względu na poziom zdrowia. Tak więc te wskazówki dla jednej osoby będą absosmerfnym zaskoczeniem, a dla innej nie będą niczym nowym.

Drugi tekst, ten o mówieniu. Pisałem już wcześniej, co ja sądzę o afirmacjach. Mam podobne zdanie do Twojego - od samego gadania to się nic nie zmieni. Ale te teksty wskazują na pewien kierunek zmian i w tym, uważam, można szukać ich zalet ;) oraz spróbować czerpać jakąś inspirację, wskazówki.

Co do samego rozwoju... jeszcze jeden tekst przetłumaczyłem, dopiero teraz go podlinkowałem w pierwszym poście. Skojarzyło mi się po tym, co napisałeś o rozwoju ogólnie :)
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Śmigły
Posty: 27
Rejestracja: niedziela, 4 stycznia 2009, 15:25

#5 Post autor: Śmigły » niedziela, 1 lutego 2009, 16:48

Świetnie boogi :D Właśnie na taki tekst tutaj czekałem. Teraz mogę być pewien, że poszedłem w dobrą stronę :wink:

EDIT
Dodam jeszcze, że te wszystkie kroki mają sens, jeśli dokonujesz ich w duchu siły, a nie słabości i uległości.

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

#6 Post autor: Pablo » niedziela, 1 lutego 2009, 23:15

Boogi piękny tekst :) zaraz powiem jak ja to widzę:
boogi pisze:


Transformacje dla Ósemki

W tej chwili uwalniam...
1. cały gniew, furię i przemoc z mojego życia
2. odczłowieczanie siebie przez krzywdzenie innych różnymi sposobami
3. bycie słownie albo fizycznie okrutnym
4. przekonanie, że wzięcie odwetu uwolni mnie od mojego własnego cierpienia
5. uodparnianie mojego serca na cierpienie
6. mój strach przed tym, że kiedykolwiek będę nieodporny albo słaby
7. przekonanie, że nie potrzebuję nikogo innego
8. przekonanie, że muszę tyranizować ludzi, by uzyskać co chcę
9. mój strach przed tym, że inni będą mnie kontrolować
10. uczucie, że muszę dbać jedynie o siebie
11. strach przed przegraniem z kimkolwiek
12. poczucie, że nigdy nie mogę się bać
13. usiłowanie kontrolowania wszystkiego w moim życiu
14. dopuszczanie mojej dumy i ego do rujnowania mojego zdrowia i związków
15. myślenie, że każdy kto się ze mną nie zgadza, jest przeciwko mnie
16. bycie bezwgzlędnym i zaprzeczanie mojemu pragnieniu czułości
1, 2 i 3 to chyba domena tylko socjopatów albo typów zamęczanych przez wszystkich w dzieciństwie. Pamiętam że miałem kiedyś tam ciężki mocno okres ale doszedłem do wniosku że nic zdobyte krzykiem albo naciskiem czy nawet dołożeniem komuś nie miało dla mnie wartości poza świętym spokojem od tej osoby.
4. Wzięcie odwetu no cóż też pod to podchodzi, do dzisiaj tak mam (choćby wczorajszy zapęd w pubie po kilku mocnych prowokacjach jakiegoś podpitego kutasa, które mało nie skończył się bójką, ale gotując się ze złości przemyślałem sytuację i doszedłem do wniosku że konsekwencje nie są warte tak na marginesie) Zresztą bliskie osoby mają tu lepiej niż totalnie obca osoba - konsekwencje.... :roll: i to że jakoś chcesz je chronić.
5. Do pewnego stopnia uodpornić się da i jest to wskazane - w końcu z tego też bierze się poczucie 8kowej wartości, tylko trzeba rozróżnić kiedy przynosi to za duży ciężar bo zaczyna się problem - wtedy najlepiej olać sprawę, wycofać się albo odejść z danej sytuacji. Minusem jest to że jak jesteś odporniejszy od większości ludzi to mało kto zaczyna Tobie dorównywać... ale to się już przekłada na masę sytuacji życiowych i różnego typu relacji - można pisać bez końca....
6. Nie mam takiego - nie da się być nieodpornym - można o tym całkowicie zapomnieć.
7. To mnie ciekawi :) Tzn. to co Kapar mówił że się chce na bardzo długo odizolować od wszystkich - mam nadzieję że nie ześwirujesz chłopie ;) ja z biegiem czasu świruję jednak.
8. Bez sensu i najczęściej nic nie daje - wzmianka na 1 2 i 3 pkt.
9. Trzeba rozróżnić czy chcą dobrze czy źle, na ogół są jakieś powody tego - formalnie w robocie itp... to norma. Jeśli chodzi o kontrolowanie tak po prostu przez kogoś to 8 powinno rozumieć że jak samo nie może innej osoby kontrolować to że druga osoba też tego nie zrobi :) Ciekawi mnie jedna rzecz - czy 2 miałaby coś przeciwko w bliskiej relacji z 8 żeby ona ją kontrolowała? Kontrola to po prostu chęć jasnych faktów: "na czym stoimy" "czemu chcesz tak a nie inaczej" itp... wiele osób ma nawet na to jakieś dziwne reakcje obronne a człowiek po prostu czasem chce być pewnym. Przypominają mi się trochę związki typu Master-slave :lol: takie coś to przegięcie.
10. Zaprawdę piękne i satysfakcjonujące to doświadczenie kiedy ktoś nie ma odwagi poprosić o pomoc a jak jej udzielisz to okazało się że tego właśnie było jej trzeba ;)
11. Strach? A nie frustracja pt. "kurde ale ze mnie cienias" Boją się tego chyba tylko 8 które mają jakieś wewnętrzne ciśnienie...
12. Ma sens to poczucie, ale jeżeli jakaś przeszkoda stoi na drodze do celu, albo obronie kogoś w innym przypadku to....
13. Życie wtedy jest bardzo proste ale z drugiej strony człowiek jakoś tak traci motywację do czegokolwiek jak okoliczności mu na panowanie nad sobą i sytuacjami które go dotyczą nie pozwalają, a wszystkiego kontrolować się za cholerę nie da.... z tym się też dość wcześnie pogodzisz, jakoś w okresie wczesnej dorosłości kiedy zaczynasz żyć jako osoba mająca prawo np. znaleźć sobie pierwszą pracę.
14. Duma i ego rujnująca związki i zdrowie? No cóż, pewnych rzeczy rujnujących zdrowie nie zaczynać po prostu np. wciągania dragów czy picia z nawyku. Co do związków z ludźmi to przydaje się umiejętność "traktuj innych trochę lepiej niż sam chciałbyś być traktowany" - ale też w stosunku do osób które w jakiś sposób nas interesują albo chcemy z nimi nawiązać dobry kontakt - udawać nigdy nie ma sensu.
15. To już ewidentne szczeniactwo. Chociaż przyznam że jak ktoś jest na równi ze mną to... czasem się to ujawnia. Zależy jak mi to powie. Basketka raz to pięknie tu zastosowała :) (wtopione w mojego megadługiego posta kumulującego 2 tematy na temat kobiety 7v6)
16. To mi też ciężko przychodzi, tylko w najbliższej relacji. I głównie fizyczne skojarzenie z tym mam. No i jedna trochę bardziej szczegółowa rzecz - niektórzy ludzie są o wiele delikatniejsi i to co dla Ciebie jest pieszczotą dla nich może być już nieprzyjemnym naciskiem ;)
W tej chwili potwierdzam, że...
  • 1. wierzę w ludzi i troszczę się o ich dobro
    2. jestem wielkiego serca i dzielę się z innymi chwałą
    3. jestem honorowy i z tego powodu godny szacunku
    4. najbardziej spełniony jestem broniąc innych
    5. mam wrażliwe uczucia i pozytywne impulsy
    6. potrafię być delikatny i nie czuć się wtedy niespokojnie
    7. jestem panem samego siebie i moich namiętności
    8. istnieje autorytet większy ode mnie
    9. kocham innych i proszę o ich miłość w zamian
1. Wierzę ludziom i chcę być w stosunku do nich w porządku, jeśli tego nie doceniają to niech spadają.
2. To chyba to samo co w 1.
3. Tak jest :) to do mnie najbardziej przemawia
4. Bliskich albo skład ludzi w pracy, który potrzebuje tego w danej chwili.
5. Tak jak w pkt. 1
6. Potrafię być ale jak za długo jestem to mnie znużenie ogarnia.... to chyba kwestia temperamentu, szukanie bodźców.
7. Samego siebie tak z namiętnościami to różnie bywa...
8. Tak ale sam go najpierw ocenię, może w otoczeniu wcale nie istnieć.
9. No cóż o miłość i sympatię prosić nie będę nigdy - nie z proszenia ona wynika (co wg. mnie zresztą jest strasznie upokarzające), nie z oczekiwania ale z zaangażowania, umiejętności przyjęcia punktu widzenia danej osoby pocieszenia jej, rozerwania się z nią, a miłość to już wogóle jedna wielka niewiadoma :?
Co do kochania ludzi to jeszcze do tego nie dorosłem - na dzień dobry ich szanuję ale raczej pierwszy gestu zbliżającego nie wykonam, conajwyżej pokażę kim jestem i jak ta osoba na to zareaguje.

Kurde nie - w zamian to tak, teraz zgadzam się z tym :) ale też tylko szczególne osoby. Im więcej ludzi kochasz tym mniej ich kochasz wg mnie.

A tak wogóle to te punkty to chyba z pierdla na resocjalkę ktoś spisał ;) Ale otoczenie potrafi tak w głowie młodemu umysłowi namieszać że ja nie mogę znam ten proces praktycznie od początku do końca poza pierwszym i ostatnim punktem....
boogi pisze: Ósemki zazwyczaj przeceniają siłę. Posiadanie mocy, czy to przez bogactwo, pozycję, albo po prostu zwykłą brutalność, pozwala im robić wszystko czego zapragną, czuć się ważnymi, takimi których inni się boją i są im posłuszni. Ale ci, których przyciąga w jakiś sposób jedynie twoja siła, nie kochają cię tak naprawdę, ani też ty przecież nie kochasz ich i nie szanujesz.
Pięknie powiedziane :D podkreśliłem esencję faktycznego 8kowego patrzenia na ludzi i zaślepienia tych co dążą do celu po trupach - im więcej osiągną tym mniej to szanują i ludzi od których to uzyskali, poza tym to poczucie, że jednak... można było lepiej to osiągnąć.

Awatar użytkownika
Matea
Posty: 1162
Rejestracja: sobota, 28 kwietnia 2007, 19:40
Enneatyp: Indywidualista
Lokalizacja: z wnętrza :>
Kontakt:

Re: Rozwój Ósemki

#7 Post autor: Matea » sobota, 31 października 2009, 01:49

Ósemka : Wojownik

Obraz Boga : Obrazem Boga ukrytym w głębi istoty Wojownika jest Podstawa (Jesod). Podstawa jest uświęcona, gorliwa, ofiarna, inspirująca i realistyczna.
Uświęcona. Więzy miłości z Bogiem przynoszą zaangażowanie w walkę z ludzkim cierpieniem i dziękczynienie za dar życia.
Dusza człowieka, który ujrzał świętość stworzenia, staje się wyrazista i odzwierciedla Ducha Bożego jako Źródło dobra i życia.
Poddanie się woli Boga uszlachetnia silę i władzę.
Gorliwa. Otwarcie się na doświadczenie Boga owocuje zdrowym, entuzjastycznym poświęceniem sprawiedliwości i miłosierdziu.
Wytrwałość i ambicja w wytyczaniu coraz wyższych celów otwierają człowieka na twórcze myślenie oraz działanie służące ludzkości.
Uczciwe spojrzenie na ludzką słabość wprowadza na drogę boskiego współczucia, którą cale życie podążamy.
Ofiarna. Głęboka troska pogłębia świadomość człowieka, prowadząc go do współtworzenia jedności i świętości wśród wszystkich ludzi.
Rezygnując z władzy i kontroli, czyli umierając dla siebie, zyskujemy przywilej czerpania ze źródła życia i pociągamy za sobą wszystkich cierpiących i zranionych.
Okupione wielkim kosztem i nadludzkim wysiłkiem wydobywanie skarbów serca służy bliskiemu, serdecznemu dzieleniu się nimi.
Inspirująca. Twórcze życie kierujące się wzniosłymi ideałami rozpala w sercach uciśnionych ogień nadziei i determinacji.
Pomysłowość przy rozwiązywaniu problemów rozprasza zamęt w ludzkiej duszy i rozbudza pewność siebie.
Ożywienie i pasja są zaraźliwe, wzmacniają wizję, potencjał i przeznaczenie innych ludzi.
Realistyczna. Zdrowy rozsądek i wyobraźnia wspólnie przyczyniają się do poprawy warunków i postępu w świecie materialnym bez użycia destrukcyjnych środków.
Zakorzenienie w rzeczywistości i prawdzie daje trwale poczucie celu i sensu działań.
Autentyczność, samodyscyplina oraz głęboka miłość łączą niebo i ziemię w naturalnej i absolutnej harmonii.

Podróż życia : stawanie się Dobroczyńcą. Wojownik staje się Dobroczyńcą, jeśli powstrzyma się od używania mocy do samoobrony i poświęci silę, wpływy i talenty uniwersalnej sprawiedliwości. Potrafi kierować ludźmi delikatnie i ze współczuciem, lecz stanowczo. Bez lęku ryzykuje utratę majątku lub dobrego imienia, niosąc ulgę ciemiężonym. Stara się o wprowadzenie koniecznych zmian i praktycznych innowacji, a w walce o respektowanie praw jednostki bardzo pomaga mu talent arbitra. Przenikliwy w odczytywaniu ludzkich motywacji, w polityce dopuszcza do głosu wrażliwość i współczucie. Potrafi przekonywać o swoich racjach, odwołując się do serc słuchaczy. Wskazuje ludziom możliwość osiągnięcia dobra wspólnego, motywując ich do realizacji swoich planów. Rozdzielając obowiązki wprowadza współudział w odpowiedzialności i w ten sposób buduje spójną wspólnotę.
W życiu osobistym uczy się odczytywać uczucia i potrzeby innych ludzi. Pragnienie porozumienia się sercem otwiera w nim duchowe głębie. Miłosierdzie i cele humanitarne, jakie realizuje, przeżywa jako kontakt z Bogiem uwalniający od ukrytych motywów działania. Dzieląc się swoimi wnikliwymi obserwacjami i pomysłami Wojownik pobudza ludzi do mierzenia się z trudnościami.
A oto klucz do przemiany Wojownika. Złotą zasadą powinno być dzielenie się z innymi ogromną silą, której dotąd używał wyłącznie dla siebie. Musi się nauczyć traktować innych tak, jak sam chciałby, żeby go traktowano. Kiedy kieruje się wypaczoną motywacją, pragnie uzyskać wpływ na sytuację, aby zabezpieczyć siebie i własne interesy. Naprawdę jednak potrzebuje głębokiego, szczerego miłosierdzia i współczucia, które przyniosą mu poczucie jedności z ludźmi.
Wojownik ulega złudzeniu, że szczęście można osiągnąć przez dominację nad ludźmi, kierowanie wydarzeń, tak by przebiegały według jego scenariusza. A szczęście przyjdzie do niego, gdy doświadczy radości z tego, że jest częścią ludzkiej rodziny, że zaspokaja potrzeby i uczucia innych oraz realizuje ich cele na równi z własnymi.

poprawiłem interpunkcję - boogi
"Ja nie jestem szalony. Mnie tylko interesuje wolność" - Jim Morrison

_ 4w5_ (ENFj)

"A ja włóczęga, niespokojny duch
Ze mną można tylko
w dali znikać cicho..."

"Together we stand, divided we fall" - Pink Floyd

Awatar użytkownika
Kapar
VIP
VIP
Posty: 2296
Rejestracja: czwartek, 21 sierpnia 2008, 13:15
Enneatyp: Szef
Lokalizacja: DownUnder
Kontakt:

Re: Rozwój Ósemki

#8 Post autor: Kapar » wtorek, 21 grudnia 2010, 12:49

Zastanawialem sie ostatnio jaka jest cena rozwoju typu 8?

Chore Osiem, co sie rzuca, duzo krzyczy, stawia po katach, kontroluje, wybucha i nie grzeszy cierpliwoscia - sami wiecie. Ale Osiem kierujace sie glownie dzialaniem bez dawki emocji i z przemysleniami juz "po" to postawa bardzo praktyczna i przydatna.

A teraz Osiem, ktore jest bardziej swiadome uczuc, rozwaza emocje innych w swoim dzialaniu, jest ich swiadome, posiada wieksza wyrozumialosc i cierpliwosc, nie prowokuje czy prowadzi do konfliktow lecz staje sie bardziej zrownowazone. Ale w tym wypadku wiekszej rownowagi w droge dzialania wchodza te powyzsze rzeczy.

To tak teoretycznie.

A w moim wlasnym odczuciu, kiedy jestem w stanie sie opanowac, nie daje sie ponosic gniewowi i biore otoczenie bardziej na spokojnie to staje sie niedecyzyjny (bardziej rozwazny czy jakos tak). Moze dla innych to nie wyglada tak ale ja tak sie czuje, jakbym stracil swoja dynamike i rozped. Nie tylko sie to przejawia w wolniejszym podejmowaniu decyzji. Wydaje mi sie ze na dalszy plan zeszly tez moje inne cechy, za ktore jedni wieszaja psy na Wojownikach, a inni wlasnie takich cech szukaja... umiejetnosc bycia liderem, inicjatywa, sila i takie inne. Wszystko sie stalo u mnie o wiele bardziej spokojne.

W dupie takie cos mam, jesli to mialby byc rozwoj w jakiejstam formie. Mam nadzieje, ze te objawy, ktore mam teraz sa tymczasowe i wroce niebawem w swoj naturalny "bezmyslny" tryb :)
Człowiek z wiekiem staje się rozumny, człowiek z wiekiem do trumny!
Ktoś chce się ze mną wybrać na Bałkany? Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma...

Awatar użytkownika
Mietła
VIP
VIP
Posty: 977
Rejestracja: wtorek, 22 września 2009, 16:23
Enneatyp: Szef

Re: Rozwój Ósemki

#9 Post autor: Mietła » czwartek, 23 grudnia 2010, 23:16

Właśnie!

Ostatnio doszłam do podobnych wniosków w kontekście mocnego połączenia z 2 (które zresztą przez R&H jest oznaką zdrowia u ósemki). Że przecież ja już nie "dowodzę", tylko "współpracuję". Że nie "zmuszam", tylko "proponuję". I do tego wszystkiego jeszcze, o zgrozo, przejmuję się tym, co ktoś może poczuć.

Gdzie w tym wszystkim moja ósemkowość? W ogóle jakby ktoś mi jakieś 5 lat temu powiedział, że będę się zastanawiała, jak przedstawić komuś swoją opinię, żeby go nie urazić, to chyba bym wyśmiała. A tu proszę - teraz nawet jak coś powiem delikatnie, a delikwent się skrzywi, to potrafię mieć wyrzuty sumienia. Odnoszę wrażenie, że coraz częściej górę nad działaniem bierze intelekt, nie zawsze mi się to podoba.
Mimo wszystko, zostaję na tej ścieżce, chociaż wydaje mi się, że gdzieś po drodze zgubiłam swoją "dynamikę i rozpęd", jak to napisałeś. Plus jest taki, że jak patrzę na siebie przez ostatnie trzy lata mniej więcej, to nie widzę podłej gnidy, tylko babkę, która jakoś stara się żyć i nie uprzykrzać życia innym.

Pablo
Posty: 1892
Rejestracja: piątek, 11 stycznia 2008, 00:12
Enneatyp: Szef

Re: Rozwój Ósemki

#10 Post autor: Pablo » piątek, 24 grudnia 2010, 00:52

Chyba się zapieprzem przedświątecznym trochę zmęczyliście albo na własne bary wieliście wszystko ;)

A teraz pojadę sobie skrajnością.

Mietła to jest dość proste. Ja pamiętam że z czasów odleglejszych kiedy właśnie człowiek był na etapie dominowania i wiedzenia wszystkiego lepiej to otoczenie było inne. Jakie? Zazwyczaj byli to ludzie dość zagubieni, mało ogarnięci i kompetentni, wampiry energetyczne, pesymiści albo zadymiarze - typki które zamiast wnosić coś do życia znajdywały jakąś ułudę bezpieczeństwa albo zrozumienia będąc obok i nie potrafiąc z siebie dać należycie tego co tak naprawdę człowiek nie do końca wiedział że sam potrzebuje.

Bo kto lubi takiego nieliczącego się z nim tłuka, nawet niech to będzie ktoś bystry i trzymający pewne okoliczności na dystans (własna iluzja komfortu oparta o pomniejszanie własnych potrzeb - mechanizm obronny 8 )? Nikt kto siebie samego ceni. A zazwyczaj ci ludzie z wyższej półki nie pozwolą sobie na taki stosunek do siebie samych (a takich ludzi cenią 8 i zdrowe i chore).
Jeszcze inna bajka polega na tym że żeby się wspiąć wyżej to czasem po prostu takie otoczenie na to nie pozwoli - albo zacznie mieć iluzję że zapierdalasz więcej, że można na głowę wejść i człowiek potem się wkurwia na to stojąc w miejscu. Metoda radykalna zazwyczaj tu działa polegająca na jebnięciu tego i zmianie otoczenia na inne co jest troch ryzykowne, ale nie wykończy człowieka.

Ja osobiście jak widzę kogoś kto chce do mnie mieć taki stosunek serdecznie go pierdolę i odpłacam tym samym - powodzenia, spróbuj mi tylko jakiś numerek wykręcić a dostaniesz w pizdeczkę jak trzeba :mrgreen:
Świetnie to akurat dzisiaj widzę w swojej robocie gdzie jest jedna 8 która tego próbowała od samego początku, potem dostała mały łomot słowny i do tej pory żadne z nas nie wyciągnęło do drugiego ręki - relacja się poprawiła po tym to prawda ale na gruncie formalnym tylko i tak pozosała. Jednak nie lubię tej 8 - jest zbyt nasrana i wyniosła żebym chciał się z nią zadawać. Elegancko przyciąga ona ludzi cienkich potrzebujących "przewodnika" którrzy nawet nie umieją i nie mają jaj z wyższym szefostwem czegokolwiek załatwić tylko lecą do niej a ona się wykłóca za nich :lol:
Nie tylko w grupce w pracy, ale i w życiu czego skutkiem jest to że do dzisiaj jest starą panną która wozi się po całej Polsce twierdzi że "faceci to pierdoły" :lol: (a ma o nich takie pojęcie że ha ha ha buahaha :D ) e wszystko wokól co myśłi inaczej niż ona jest do wywalenia z roboty albo do wychowania/przekrzyczenia.
Nie no ma też nieco szerszą grupę dalszych znajomych ale żyje głównie ich życiem i opowiada głównie o nich i ich sprawach (historie są nawet ciekawe). Myśli że jest niezastąpiona (jest niegłupia ale nielubiana) - i to jest jej zajebisty błąd :lol:

Osobiście Ciebie MIetła cholernie polubiłem i nie sprawiasz wrażenia kogoś kto nie ma jaj i decyzyjności albo jakiegoś bezjajecznego sposobu bycia mimo tej 2, wręcz przeciwnie ;) Każdy kto się chełpi swoją zajebistością i uważa że to normalne i fajne być egoistą jest śmiesznym cieniasem - bo tak to zachowuje się większość ludzi i w ten sposób sam się zapisuje w tą zlewaną szarzyznę.

Dobra kurde inną zajebistą 8 z mojego otoczenia opiszę sobie jutro bo padam na ryło. Wy sobie fantazjujcie o byciu mniej zdrowymi 8 a ja sobie pofantazjuję o torturowaniu jednego skurwysyna bo chyba się w końcu przemogę, założę machę i rękawiczki w końcu obiję jak trzeba :mrgreen:

Awatar użytkownika
boogi
Pan Admin
Pan Admin
Posty: 5851
Rejestracja: czwartek, 23 października 2008, 22:48
Enneatyp: Perfekcjonista
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Re: Rozwój Ósemki

#11 Post autor: boogi » piątek, 31 grudnia 2010, 02:10

Pablo pisze:Dobra kurde inną zajebistą 8 z mojego otoczenia opiszę sobie jutro bo padam na ryło.
Czekamy :>
"Jeśli chcesz ze mną rozmawiać, zdefiniuj terminy których używasz."
- Voltaire

>> bardzo dziwny link <<

Affects / Hornevian / Harmonic / Trifix

Awatar użytkownika
Cotta
VIP
VIP
Posty: 2397
Rejestracja: czwartek, 12 maja 2011, 16:55
Enneatyp: Obserwator
Lokalizacja: pomorskie

Re: Rozwój Ósemki

#12 Post autor: Cotta » poniedziałek, 4 lipca 2011, 01:29

Myślę, że gdy czujesz, że masz siłę, to ją masz.
Czasem to może być tylko iluzja siły. Jak faktycznie masz siłę to z niej korzystasz, a nie udowadniasz na każdym kroku, że ją masz. Niektórzy mają potrzeba udowadniania każdemu i wszędzie, jacy są silni. Ale gdyby byli faktycznie silni, to przecież nie potrzebowaliby na to tylu zapewnień.

Ale to tylko mała dygresja, o czym innym chciałam:
A w moim wlasnym odczuciu, kiedy jestem w stanie sie opanowac, nie daje sie ponosic gniewowi i biore otoczenie bardziej na spokojnie to staje sie niedecyzyjny (bardziej rozwazny czy jakos tak). Moze dla innych to nie wyglada tak ale ja tak sie czuje, jakbym stracil swoja dynamike i rozped. Nie tylko sie to przejawia w wolniejszym podejmowaniu decyzji. Wydaje mi sie ze na dalszy plan zeszly tez moje inne cechy, za ktore jedni wieszaja psy na Wojownikach, a inni wlasnie takich cech szukaja... umiejetnosc bycia liderem, inicjatywa, sila i takie inne. Wszystko sie stalo u mnie o wiele bardziej spokojne.

W dupie takie cos mam, jesli to mialby byc rozwoj w jakiejstam formie. Mam nadzieje, ze te objawy, ktore mam teraz sa tymczasowe i wroce niebawem w swoj naturalny "bezmyslny" tryb :)
Chociaż 8 nie jestem, mam ten sam problem. Kiedyś miałam lepsze połączenie z 8, ale chciałam się bardziej ułagodzić. Trochę pod wpływem filozofii buddyjskiej zresztą. No i pojawiło się dokładnie to, o czym piszesz - utrata dobrej decyzyjności i wytracenie dynamiki. I to jest niefajny stan. Ze zbyt wielu stron wszystko się zaczyna oglądać i to hamuje. Ponieważ Twój post jest sprzed pół roku - poradziłeś sobie jakoś z tym? Bo ja jakoś nie mogę znaleźć złotego środka i albo za bardzo dziewiątkowieję (mniejsza decyzyjność, problem z podjęciem działania, chęć, żeby innym było dobrze), albo za bardzo się rozpędzam w ósemkowatości, stając się szorstka i mało przystępna.
ObrazekObrazekObrazek
5w4, sp/sx/so, INTJ
LII [Ne, DCNH - CT(H)]


http://www.poomoc.pl/

Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć. O

ODPOWIEDZ